niedziela, 28 września 2008

Hot Zlot czyli sukces dobreprogramy.pl Part 2

Sobota

Pierwszą prelekcję prowadził Tomek Bryja z redakcji TechIT.pl

Szyfrowanie i zabezpieczanie danych

Podkreślił potrzebę szyfrowania danych na naszych komputerach.
Przedstawił to na przykładzie BitLockera z Visty i darmowego ale bardzo świetnego True Crypt.
Następna prezentacja prowadzona była przez Andrzeja Kontkiewicza z firmy Symantec.

Błyskawiczna walka z zagrożeniami w Internecie

I prawdę mówiąc była to prezentacja produktów Norton, notabene świetnych lecz nie dowiedziałem się nic więcej niż wcześniej wiedziałem.
Więcej mi dały tzw. rozmowy kuluarowe z p. Andrzejem podczas przerwy kawowej. :D
Zresztą podczas tzw przerw kawowych były toczone zawzięte dysputy nt IT i Zlotu .
Naprawdę dużo mi osobiście dały i co najważniejsze poznałem wielu ciekawych ludzi o olbrzymiej wiedzy.
Choćby dla tych dysput warto było przyjechać.
Następna prelekcja.

Ryzyko związane z nielegalnym oprogramowaniem

Prelegent Krzysztof Janiszewski z Microsoft
Pokazał jak łatwo można być posiadaczem nielegalnego oprogramowania kupując na serwisach aukcyjnych pozornie legalny soft.

Technologie jutra na wyciągnięcie ręki

omawiana przez Pawła Gusiewa z AMD/ATI czyli prezentacja nowych procesorów AMD i kart graficznych ATI.

Tutaj małe wtrącenie.
Na każdej prezentacji , no może poza Ubuntu, dla najbardziej aktywnych uczestników dyskusji czekały nagrody.
Od produktów Nortona (Ghost, NIS 2008)lub Microsoftu ( Office 2007)po klawiatury, myszki lub inne gadżety.
Ze względu że zbliżał się czas obiadu a prezentacje się nieco przedłużyły, prezentację nowej odsłony vortalu dobreprogramy.pl przełożono na wieczór.
Po obiedzie (bardzo dobrym) kolejne warsztaty.
Podzieliliśmy się na dwie grupy. Jedni poszli na tzw. ścieżkę dla specjalistów IT
Ja wybrałem tzw. ścieżkę kreatywną :D

Jak zrobić wiele, nie robiąc nic?

prowadzony przez Pawła Zakrzewskiego

Prezentacja możliwości produktów Adobe (PS, Ilustrator itp)wykorzystując automatyzację niektórych funkcji a co za tym idzie przyśpieszając pracę na wielu pracach.
Niesamowita sprawa lecz pomyślałem że musiałbym wydać roczną pensję by zakupić cały pakiet Adobe Studio :D
Następne to

Piórkiem i softem - pejzaż nadmorski i Jak to się robi w GIMPie

prowadzone przez Mateusza Urbanowicza z Wacomu.

Mateusz prezentował zalety używania tabletów firmy Wacom w pracy grafika.
Zarówno używającego Photoshopa jak i Gimpa.
Co prawda profesjonalni graficy rzadko używają Gimpa z powodu CMYK ale miło było popatrzeć że darmowe narzędzie jest bardzo cenione i bardzo wysoko oceniane przez specjalistów.
Sam Mateusz pokazał niesamowite możliwości Gimpa które, wskazują że Gimp niedługo może powoli spychać produkty Adobe z piedestału.

Na koniec przełożona z braku czasu i dla wielu najważniejsza perezentacja.

Nowe dobreprogramy – tuż przed premierą

No cóż.
Nowy design vortalu dobreprogramy po prostu wymiata.
Nareszcie będzie dział Linux !!
Votal będzie jeszcze bardziej przyjazny dla użytkownika. Każdy użytkownik, dzięki modułowej budowie, będzie mógł są dostosować vortal do swoich potrzeb.
Czekamy na finałową wersję .
Bardzo niecierpliwie.

No i ostatni gwóźdź programu

Impreza integracyjna :D

Ale to opiszę później ...

środa, 24 września 2008

openSUSE i czarny PR

W tym tygodniu przez internet przewaliła się fala doniesień o tym jak beta1 openSUSE 11.1 niszczy fizycznie karty sieciowe Intela.

Beta openSUSE 11.1 i problemy z kartami sieciowymi Intela dobreprogramy.pl

Beta openSUSE niszczy karty Intela osnews.pl

Jedynie heise-online.pl napisał rzeczowo i konkretnie Wadliwy sterownik Linuksa uszkadza kartę sieciową

Większość ludzi nawet nie doczyta że to bug w kernelu i dotyczy wielu dystrybucji korzystających z tego kernela.
Ważne że to openSUSE jest takie ,że niszczy fizycznie karty sieciowe.
Patrząc po komentarzach pod tymi artykułami , bez trudu znaleźć negatywne opinie o openSUSE od osób , które podchwycą każdą "sensację" nie czytając dokładnie.
W pogoni za sensacją i chwytliwym tytułem redaktorzy robią niedźwiedzią przysługę Open Source.
Nie wiem czy to celowy zabieg czy po prostu bezmyślne powielanie ...

I pomyśleć że odkrycie buga zawdzięczamy właśnie ludziom związanym z projektem openSUSE ...

Ale już poszło w świat ...
Czekać tylko jak na wp.pl czy na onecie pojawi się artykuł "... openSUSE albo sprawna karta sieciowa - Wybór należy do Ciebie ... "
Obym się mylił ...

PS
A jednak się myliłem :D
Portal osnews.pl poprawił niefortunny tytuł artykułu.
Brzmi on teraz .
Błąd w jądrze niszczy karty Intela

Statystyki pirackiego softu !! ??

Rozgorzała ostatnia dyskusja na temat skali piractwa w Polsce.
Na portalu Bankier.pl pojawił się ciekawy (?!) artykuł z wielce frapującym wstępem.
Współczynnik piractwa w Polsce został oszacowany na poziomie 57%. O nielegalnym oprogramowaniu oraz o raporcie "Konkurencyjność sektora IT" rozmawiamy z Bartłomiejem Wituckim z BSA.


Skala piractwa może i w Polsce jest duża tylko na jakiej podstawie autor wysnuł takie wnioski ??
Moim zdaniem wszelkie takie wyliczenia są brane z kapelusza i puszczane w sieć jako prawdy objawione.
Jakiekolwiek statystyki pirackiego softu są mocno nierzetelne i prawdopodobnie nie oparte na rzeczowych badaniach.
Bo i jak to sprawdzić ??
Wizytą w każdym domu ??
Jak uśrednić , że ktoś używa legalnej windy a np pirackiego MS Office ??
A co gorsza ilu z uczciwych i legalnych ma np WinRara , który nielegalnym się staje po 40 użytkowania.
I jak ich wprowadzić do statystyki ??
Lepiej podać dane z kapelusza i potem załamywać ręce nad skalą piractwa.
Wiem że uogólniam ale stara prawda mówi..
Są małe kłamstwa, duże kłamstwa i ... statystyki ...

Często pomagam znajomym doprowadzić Windowsy do stanu używalności i muszę stwierdzić że przynajmniej w tych komputerach jest coraz mniej pirackiego softu.
A ja jeszcze pomagam i wymieniam pirackiego MS Office na OpenOffice, WinRAR na 7-zip, scrackowane antyviry na np Avirę lub AVG.
Jest duży odsetek ludzi , którzy nawet nie wiedzą że maja piracki soft taki jak np WinRar , którego ciężko zakupić w normalnej cenie.
Ode mnie zawołali na www.skulski.com zawołali 172 zł netto za 1 licencję !!
Wolałem założyć 7-zip.
Po kilkunastu takich wizytach stwierdziłem, że dość duży odsetek ludzi po prostu nie rozumie że piraci.
Nagminne jest korzystanie z Total Commandera czy wspomnianego wcześniej WinRar-a po próbnym okresie korzystania.
Jest też druga strona medalu.
Nagminne jest to że np w niektórych firmach instaluje się darmowy soft do użytku domowego, "...no bo przecież jest darmowy..."
Albo pracownik prosi o zakup potrzebnego np. pakietu biurowego lub pakietu ochronnego słyszy "... proszę sobie jakoś poradzić ..."
W pewnych firmach rola firmy kończy się na zakupie komputera (a jakże) z legalnym Windows a reszta ... ???
I po tym taki człowiek nie ma oporu by w domu robić to samo.
Najczęściej ludzie są zaskoczeni że istnieje darmowa alternatywa dla ich pirackiego softu.
Gorzej idzie im zrozumieć że większość darmowych programów do użytku domowego jest płatna dla firm.
Problem w naszym kraju to brak dostatecznej edukacji społeczeństwa i wysokie ceny softu.
Znam wiele firm graficznych , które zakupują soft za granicą bo jest tańszy.
Nieważne że po angielsku ale jest sporo tańszy.
Spójrzcie na popularyzacje MS Office 2007 gdy tylko pojawiła się wersja do domowego użytku i z licencja na 3 komputery.
Dla firm też jest promocja
Duży odsetek moich znajomych taki pakiet do domowego użytku, zakupiło bo przekonała ich cena a niestety OO ich nie przekonuje .. :(
Dzięki takim akcjom wielu ludzi zakupuje oryginalny soft ...
I często już nie wracają do pirackiego softu tylko zbierają pieniądze na oryginalny.
Dziwne nie ??
Wraz z ilością oryginalnego softu na komputerze spada zainteresowanie tzw "warezowym" softem ...

Resztę osądźcie sami ...

środa, 17 września 2008

Takie małe ogłoszenie, może trafi do większej ilości użytkowników openSUSE.


dragon_ pisze
Witajcie,
We wrześniu rozpoczyna się lokalizacja openSUSE 11.1.
W związku z tym zapraszamy serdecznie do pomocy.
Pierwsza rudna tłumaczeń rozpoczyna się 11 września.

Zapraszamy do odwiedzenia wiki: http://wiki.aviary.pl/Novell:OpenSUSE_11_1 .

Wstępny zakres prac można podejrzeć tutaj:
http://i18n.opensuse.org/stats/trunk/pl/index.php

Nawet jak ktoś nie ma czasu/zdolności do tłumaczeń, to może wspomóc
proces po prostu instalując którąś betę i kontrolując teksty. Dzięki
narzędziom jak np. Vmware nie trzeba się obawiać o swoje dane i partycje.

Co do pracy, to tak jak przy poprzednich wersjach, wszyscy którzy wyrażą
chęć pomocy, będą umieszczać swoje prace w naszym svn, skąd potem
zostaną przeniesione do repozytorium u Novella.

pozdrawiamy i czekamy na odzew z Waszej strony.
Wszelkie dane do kontaktu można znaleźć na wiki lub pisać bezpośrednio na http://forum.suse.pl.

sobota, 13 września 2008

Koniec KDE 3 w openSUSE ??

Za osnews.pl



Jak podaje news.opensuse.org gałąź KDE 3.5.x po raz ostatni zostanie udostępniona na nośnikach DVD w finalnej wersji openSUSE 11.1, które zgodnie z harmonogramem ma nadejść 18 grudnia bieżącego roku. Począwszy od wersji 11.2, KDE3 będzie dostępna jedynie poprzez internetowe repozytoria.

Dodatkowo podczas instalacji w nadchodzącym oS11.1, głównymi środowiskami graficznymi do wyboru będą już jedynie GNOME i KDE4. Wybór KDE3 zostanie przeniesiony do grona środowisk typu XFCE i WindowMaker jako opcja dodatkowa.
Developerzy openSUSE podjęli także decyzję, że od tej pory będą wydawane aktualizacje na to środowisko, które naprawiają jedynie błędy najwyższego priorytetu. Programiści podkreślają, że nie są przeciwni dalszemu rozwojowi gałęzi 3.5.x i są zainteresowani współpracą z osobami, które w przyszłości chciałyby paczkować to środowisko dla użytkowników openSUSE.

Spora część komentarzy pod oficjalną informacją nie jest pozytywnie nastawiona do decyzji deweloperów oS. Wielu użytkowników uważa, że KDE4 nie jest jeszcze na tyle dojrzałym środowiskiem by móc stanowić główny wybór, narzeka na sporą jeszcze niestabilność i brak wielu funkcjonalności, które można znaleźć w 3.5.x. Można jednak znaleźć także i pozytywne komentarze, wskazujące na wyrozumiałość dla podjętego kroku oraz chęć pomocy przy kontynuowaniu wsparcia dla tej wersji.
Więcej informacji: http://news.opensuse.org/2008/09/09/kde-...nd-beyond/


Zasmuciła mnie ta wiadomość ...
Lubię KDE 3 a do jego następcy KDE 4 jakoś nie mogę się przekonać.
Co prawda nastąpi to w perspektywie ok roku maksymalnie dwóch lat, niemniej nie podoba to mi się.
Może dopracują KDE4 ??
Wszak zostało jeszcze trochę czasu.

Wiem, jest to normalna kolej rzeczy, że dochodzi do ewolucji ale ja naprawdę polubiłem KDE 3 :)
Ponarzekam sobie trochę i zrobię to co reszta...
Powoli przejdę na KDE 4 :D

piątek, 12 września 2008

Sekta czcicieli Ubuntu :)

Z zainteresowaniem przeczytałam wpis Livio o kolejnym "objawieniu" kolejnego czciciela Ubuntu.
Mógłbym przytoczyć kilkaset opinii jak np ta o wyższości OS nad *buntu, tylko naszła mnie myśl ...
Dlaczego miałbym polemizować z ubuntownikami ??

Jak mówi pewna sentencja.

Nie dyskutuj z głupcem, sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.

Przypomnę jeden mój wpis z pewnego forum z 29-11-2006
*buntu jest może i fajne ale czegoś mi tam brak. A poza tym jest tak lansowane jak Edgar "Peron" Gosiewski. Dosłownie wszedzie.
A neofici (pop. Dzieci Neozdrady ), którzy jeszcze niedawno bawili się na pirackich grach , zainstalowanych na pirackim Windowsie pragną być tak bardzo trendy że lansują Ubuntu gdzie się da.


Dla nowicjusza *buntu może i być czymś przełomowym ale w miarę poznawania innych dystrybucji okazuje się że to distro z Canonical wcale nie jest takie dobre ... ani stabilne :p
Na forum ubuntu.pl jakiś czciciel wysmażył elaborat pod wielce wymownym tytułem.
"5 powodów dla ktorych Ubuntu jest lepsze od OpenSUse" - tytuł i pisownia oryginalne.
Niestety ów wątek została skasowany a szkoda ..
Odpisałem mu , punkt po punkcie obalając jego twierdzenia.
Jego hmm... brednie (bo inne słowo tego nie oddaje)wrecz powalały.
Przytoczę z pamięci kilka jego hmm ... tez .
OpenSUSE jest gorszy od Ubuntu bo :

Jest mniej stabilny.
Ma kilka narzędzi do zarządzania oprogramowaniem i wywołują wzajemne konflikty .
Instalacja programów na *buntu jest prostsza.
itp itd

Ręce opadają.
Nie chce mi się już kopać z koniem i udowadniać że nie jest się wielbłądem.
Niech idą swoją drogą , zrażając resztę użytkowników pingwina.
Podobne opinie o *buntu znajdziecie na forach Fedory, Mandrivy i wielu innych.
Wkurza mnie tylko samozachwyt ubuntowników i niedostrzeganie innych dystrybucji.
Only *buntu...


Zakończę to żenującym dowcipem.

Niektórzy też wolą obcować z owcami niż z kobietami.
Jednym i drugim należy współczuć.

wtorek, 9 września 2008

Hot Zlot czyli sukces dobreprogramy.pl Part 1

W ubiegły weekend 5-7 wzreśnia, byłem na Konferencji :D HotZlot II Zlot czytelników vortalu dobreprogramy.pl w Jastrzębiej Górze.
Impreza świetna ale nie o tym chciałbym napisać.
Każdy z użytkowników dostał masę prezentów na start a i w trakcie zajęć mógł wygrać wiele interesujących nagród.
Na miejscu była wystawa zaawansowanego sprzętu serwerowego HP Blade, wystawa sprzętu komputerowego opartego o procesory AMD i karty graficzne ATI w tym kilka laptopów z platformy PUMA.
Vobis udostępnił 15 komputerów dość wysokiej klasy jako kafejkę internetową i miejsce do wieczornych potyczek sieciowych.
Pierwszą prezentacją był temat "Ubuntu – Linux dla istot ludzkich" prowadzony przez
Sylwestra Siejkę, administratora i twórcę forum ubuntu.pl.
Całą prezentację można określić jako spektakularną klapę.
Prelengent był mocno stremowany, korzystał ze ściągawki a na najprostsze pytania nie potrafił dać prostej odpowiedzi. Monotonny głos Sylwestra niektórych sprawiał że wielu słuchaczy zaczęło przysypiać.
Jego dość nudny wykład nie skupiał się na oczywistych zaletach, które powinny zainteresować zwykłego usera a na graficznych prezentacjach zrzutów ekranów z Compiz-Fusion.
Nic konkretnego tylko parę frazesów. Jako użytkownik linuksa oczekiwałem skupienia się na sprawach bezpieczeństwa, coraz większej interoperacyjności systemów z pod znaku pingwina, o ciekawych narzędziach , niedostępnych pod np Windows.
Ale się zawiodłem. Bardzo zawiodłem.
Ta prezentacja nikogo nie przekonała a co więcej wiele osób mogła zrazić.
Następna prezentacja dotyczyła Acrobat 9 – nie tylko generowanie PDF prowadzonej przez Rafała Kanie z firmy Adobe.
Ale najlepsza prezentacja była przed nami.
Microsoft Live – nowinki innowacyjne , prowadzona przez Patryka Góralowskiego z polskiego oddziału Microsoft.
Na wstępie zaznaczył że równiej korzystał z linuksa i nie jest tu by deprecjonować osiągnięcia konkurencji a przedstawić nowinki Microsoft.
Wykład prowadzony zupełnie nie w stylu Microsoft.
Gigant z Redmont zauważył ofensywę Google na polu usług online.
Przedstawiono nam nowe usługi online, które wg zapowiedzi mają być dostępne dla użytkowników Windows.
Oczywiście żeby skorzystać z tych nowinek trzeba mieć LiveID ale to przysłowiowy pikuś.
Miejsce na własną niekomercyjną stronkę /bloga , internetową galerię oraz kilka innych usług tworzących portal społecznościowy klasy Myspace czy Facebook.
No i gwóźdź programu.

PHOTOSYNTH !!!!

Kilka słów o programie.
Photosynth pozwala na tworzenie trójwymiarowego obiektu bądź sceny na podstawie dostarczonych zdjęć, czyli obrazów dwuwymiarowych.
Sama aplikacja jest jednak w zasadzie jedynie elementem całego systemu, w skład którego poza nią wchodzą witryna internetowa oraz serwery i komputery przetwarzające zdalnie informacje.
System analizuje kolekcję zdjęć, znajduje części wspólne, a później generuje trójwymiarowy model.
Wgrywając przykładowo szereg zdjęć jednego budynku wykonanych z różnych stron będzie można "obejść" go w trójwymiarowej przestrzeni. Podając programowi zdjęcia większego obszaru będzie można zobaczyć, gdzie jedno zdjęcie zostało zrobione w stosunku do innych.
Po zalogowaniu się w serwisie otrzymujemy bezpłatnie 20 GB pamięci online, co ma wystarczyć na około 60 kompozycji złożonych ze 150–200 zdjęć. Microsoft zaleca używanie 20-200 nakładających się na siebie fotografii (im więcej zdjęć, tym lepszy efekt końcowy, ale i dłuższy czas oczekiwania).
Najbardziej aktywni użytkownicy mają szansę na poszerzenie udostępnionej im przestrzeni dyskowej.
Istnieje także możliwość umieszczania gotowych obrazów 3D na własnych stronach internetowych.
I tu mała uwaga.
Własne kompozycje mogą tworzyć jedynie użytkownicy systemów Windows XP oraz Windows Vista - Microsoft zastrzega, że posiadacze Maców nie uruchomią programu za pomocą Parallels lub innych wirtualnych maszyn, jedynym rozwiązaniem jest Boot Camp. Pozostałe wymagania systemowe to co najmniej 256 MB pamięci operacyjnej (zalecane 1 GB) oraz karta graficzna zgodna sprzętowo z DirectX 7, choć narzędzie powinno działać także na niektórych modelach zgodnych z DirectX 6
Aby korzystać z programu trzeba zainstalować opracowaną przez Microsoft wtyczkę do przeglądarki (Firefox 3 lub Internet Explorer 7) oraz niezależną aplikację Photosynth – oba komponenty znajdują się w jednym pliku instalacyjnym, który można pobrać tu


Efekt ??
Pokazano nam już znane szerzej prezentacje katedry Notre Dame ale również galerie zdjęć wykonanych na sali wykładowej w trakcie prezentacji i połączonych w Photosynth.
Możliwości tego programu robią wrażenie.
Można zrobić sobie np samochodu czy domu z różnych miejsc i z różnych odległości, program i tak wyskaluje że na gotowej prezentacji będzie można go obejść i obejrzeć z każdej strony a co więcej będzie można do niego wejść i obejrzeć wnętrze.
Przy tym wykład był prowadzony naprawdę świetnie i myślałem że będzie to najlepszy wykładowca.
No cóż, myliłem się :D
Następne było wystąpienie Mariusza Jarzębowskiego z Microsoft "Historia wstążki"
Historia MS Office od wersji 1 do 2007 i dlaczego postanowiono zerwać z klasycznym interfejsem Office zmieniając je na wstążki (ribbon).
Temat nie zapowiadał się ciekawie ale prelengent i owszem.
Mariusz Jarzębowski,Platform Strategy Manager z Microsoft.
Przed powrotem do Europy przez siedem lat pracował w Dolinie Krzemowej (między innymi ze Stevem Jobsem w NeXT Software, kupionym przez Apple Computer). W Polsce zaangażowany był w nowe przedsięwzięcia (również wykorzystujące Linux oraz Otwarte Oprogramowanie).
Od bodajże (mogę się mylić) dwóch lat pracuje w Microsoft.
Prezentacja w stylu Steve`a Jobs`a . Po prostu genialna.
Porwał salę i nie pozwalał się nudzić. Wciągał ludzi w dyskusje, nie unikał trudnych pytań na które, odpowiadał bardzo rzeczowo.


Przytoczę parę jego wypowiedzi na temat Open Source za portalem interia.pl
Microsoft nie współzawodniczy ze społecznością otwartego oprogramowania ani z jej modelem rozwoju oprogramowania - konkurujemy natomiast z komercyjnymi organizacjami, które sprzedają produkty oraz serwisy.

Rynek ewoluje i zmienia się. Linux oraz otwarte oprogramowanie stają się coraz bardziej komercyjne. otwarte oprogramowanie to nie Linux vs. Windows.
Dialog pomiędzy Microsoft a społecznością otwartego oprogramowania staje się dojrzalszy. Pragmatyczne i oparte na wartościach podejście zamienia dyskusję wokół Linux oraz otwartego oprogramowania w głęboką i rzeczową rozmowę o potrzebach biznesowych - nie o dogmatach. Klienci widzą to, zadają twarde pytania oraz potwierdzają istnienie nowego, komercyjnego doświadczenia opartego na Otwartym Oprogramowaniu.
Rozumienie Otwartego Oprogramowania przez Microsoft uległo zmianie. Dzisiaj, dzięki stałemu dialogowi oraz pracy w Microsoft Open Source Software Lab (port25.technet.com), mamy głębsze, techniczne zrozumienie Linux oraz Otwartego Oprogramowania i silniejsze związki ze społecznością. Daje to większą przejrzystość, gdzie Microsoft współzawodniczy, a gdzie współpracuje. Microsoft Open Source Software Lab daje unikatową możliwość wglądu w Otwarte Oprogramowanie w Microsoft.
Klienci nie żyją w świecie Windows lub Linux, oni żyją w świecie potrzeb biznesowych, gdzie jedną z najważniejszych jest potrzeba integracji oraz interoperacyjności.
Klienci zadają nowe pytania. Rozpoznają koszt oraz komercyjną naturę Linux i otwartego oprogramowania. Ich pytania dotyczą teraz bardziej technicznych zalet oraz całkowitej wartości oprogramowania, anieżeli emocjonalnych więzi z daną platformą.

Konkurencja jest dobrą rzeczą. Optymalne środowisko dla innowacji to współegzystencja otwartego oraz komercyjnego oprogramowania, wewnątrz większego ekosystemu. Dzisiaj Microsoft ma lepsze zrozumienie swojego miejsca w ciągłym spektrum współzawodnictwa oraz współpracy.


Wieczorem , przy stoliku w kawiarence dyskutowaliśmy nt. Visty oraz linuksa i muszę przyznać że jest to człowiek wielkiej kultury, z otwartą głowa i potrafi dyskutować również o błędach Microsoft.
Nie ma dla niego tematów tabu , no może poza Windows 7, bo tutaj jak stwierdził, nic nie może powiedzieć . :)
Człowiek , który potrafi mówić o produktach MS jak człowiek z nią niezwiązany.
Tu kłania się (jak się sam przyznał) fascynacja metod marketingowych Steve`a Jobs`a.
Rozmowa trochę trwała ale nie wszystko mogę tu przytoczyć ;)

CDN ...

środa, 3 września 2008

Google Chrome - Zabójca IE ??

Od wczoraj testuje sobie nowy produkt wujka Google.
Szybka ta gadzina i całkiem stabilna, wszak oparta jest na silniku Safari.
Ciekaw jestem jak w praktyce jest z jej bezpieczeństwem, bo Safari jakoś pod tym względem się nie popisało.
Na szczęście Chrome korzysta tylko z silnika produktu apple i jest wyposażony w szereg ciekawych funkcji, co stawia ją moim skromnym zdaniem wyżej niż przeglądarkę ze znaczkiem nadgryzionego jabłuszka.
Czas okaże jak będzie, na razie na Windows sprawuje się nieźle .
Poczekamy na wersje dla pingwinka i wtedy ocenimy ją całościowo.
Na razie nie mam zamiaru porzucać FF i Chrome raczej u mnie nie zagości na stałe, ale jest alternatywa dla IE. Szczególnie dla zatwardziałych przeciwników FF i Opery.
Będę ją chyba polecał tym co ciężko się rozstać z IE.
Powinni być baaardzo zadowoleni :D



PS.
Dziś chyba zainstaluje sobie ją na susełku .... przez WINE.
Opis już wkrótce :D

Znalazłem fajny przepis na Chrome w Linuksie :D
http://dev.chromium.org/developers/how-tos/build-instructions-linux