sobota, 12 września 2009

Siódemka , moje bajania ...

Dawno nie pisałem bo i czasu zbrakło i prawdopodobnie chęci było za mało .
A i choróbsko mnie jakoweś ochydne mnie zaatakowało ...
Takie czasy ... Niestety.
Jak to mówi mój szef gdy idę po podwyżkę:
- "...Kryzys i jak sam pan wie nic na to nie poradzę ..."
Dotknął i mnie , niestety.

Ale nie o tym chciałem napisać.
Już niedługo na rynku ukaże się nowy Windows 7.
Przez jakiś czas bawiłem się 7 Ultimate PL (build 7600)i muszę przyznać że MS odwalił kawał dobrej roboty.


Siódemka w bardzo dużym uproszczeniu to w zasadzie Vista.
Mocno poprawiona Vista.
Bardziej racjonalnie korzysta z zasobów Ramu, szybko działa nawet na starszych kompach.
Sam rozważam zakup Sevena zamiast leciwego XP.*
Po prostu Windows 7 jest tym czym powinna być Vista 3 lata temu.
Solidnym, innowacyjnym i łatwym do użytkowania OS.
Wszystkie aplikacje , które potrzebuję bezbłędnie chodzą na 7.
Nawet Kadu :)i w dodatku lepiej funkcjonuje niż na Viście.

Ale nie o tym chciałem pisać.

OpenSUSE 11.1
Dla mnie to prawie Vista .
Miał być nieomal rewolucją a wyszło tak wyszło.
Mam nadzieję że 11.2 to będzie jak Siódemka.
Dopracowana, stabilna oraz prosta i przyjazna dla użytkownika.
A już całkowicie nie obraziłbym się gdyby była lepsza od nowego dziecka z Redmond.
Bo ja już chyba do końca będę używał co najmniej dwóch systemów.
I raczej zawsze na moim dysku będzie openSUSE.
Może nie jest najlepszy i najszybszy ale mam do niego sentyment.
Ale sentyment to nie wszystko.
Trzymam kciuki za developerów Susełka, bo na razie idą dobrą drogę.
Polecam sprawdzenie Milestone 6 :)
Powoli zaczyna to być kawałkiem porządnego softu.
Oby niczego nie spartolili, oby ...
Za dużo nowości w wydaniu może się skończyć opinią 11.1.
I odchodzeniem wielu wartościowych userów do innych dystrybucji.
Do wszystkiego powinno się podchodzić z głową.
Za dużo grzybów w barszczu może zepsuć cały smak.
Rozumiem że postęp i innowacje to naturalny stan rzeczy ale może droga jaką wskazuje MS jest warta małego zastanowienia ??
Wszyscy będą się zachwycać ( i słusznie) nowym Windowsem ale to tak naprawdę stara Vista z paroma nowymi wodotryskami.
Może to jest droga dla openSUSE ??

Pozostaje nam czekać na finalną wersję.


__
* Planuję zakup Windowsa 7 Ultimate za granicą.
Wychodzi dużo taniej a lokalizację PL ściągamy przez Windows Update.
I jest to całkowicie legalne .

sobota, 7 marca 2009

Przyszłość openSUSE

Za portalem OSnews.pl

autor:Łukasz Starba

Społeczność openSUSE opublikowała harmonogram rozwoju swojego systemu, dotyczący wydań planowanych do roku 2011 włącznie. Wynika z niego, że kolejne wersje dystrybucji będą ukazywały się w ośmiomiesięcznych cyklach.

Na podobny ruch zdecydowały się wcześniej Ubuntu oraz Fedora, których cykl rozwojowy trwa sześć miesięcy i jest powiązany z wydaniami środowiska GNOME. Deweloperzy openSUSE twierdzą jednak, że pół roku to stanowczo za krótko, by zapewnić wysoką jakość kolejnym odsłonom swojego systemu – dlatego właśnie postanowili dać sobie dodatkowe dwa miesiące. Poprzednie wersje ukazywały się dotąd zwykle w podobnych odstępach czasowych, nigdy jednak nie narzucanych z góry.

Nowy harmonogram został zaproponowany na liście mailingowej przez menedżera wydań, Stephana Kulowa. Napisał on również o zmianach w wersji 11.2 dystrybucji, planowanej na listopad bieżącego roku. W systemie mają się znaleźć GNOME 2.28 oraz KDE 4.3. Narzędzie konfiguracyjne YaST otrzyma interfejs dla przeglądarki internetowej oraz lepsze wsparcie dla sprzętu popularnego w netbookach. Być może Ext4 zadebiutuje w nim również w roli domyślnego systemu plików .

Wprowadzenie stałego harmonogramu ułatwia programistom, niezwiązanym bezpośrednio z systemem, zsynchronizowanie wydań swoich programów tak, by mogły one ukazać się w kolejnych wersjach dystrybucji. Pomaga też odpowiednio przygotować się producentom sprzętu oraz użytkownikom. Ponadto cykliczne wydania oddalają ryzyko ciągłego odkładania terminu ukończenia prac w nieskończoność.

Z drugiej jednak strony stały harmonogram wydań może spowodować, że z powodu braku czasu system nie zostanie należycie dopracowany. Co więcej w dystrybucji może zabraknąć najnowszych wersji kluczowych programów, które ukazały się tuż po upływie terminu jej wydania. Miejmy jednak nadzieję, że wprowadzenie regularnego cyklu rozwojowego wyjdzie tej popularnej dystrybucji na dobre.

Więcej informacji:http://arstechnica.com/open-source/news/2009/03/opensuse-project-announces-upcoming-release-roadmap.ars


Nie wiem czy się cieszyć ...
Dla mnie edycje 10.2, 10.3 i 11.0 pokazywały duży postęp i z edycji na edycję wszystko działało lepiej i szybciej.
I wtedy pojawił się 11.1 ...
Dla mnie mocno niedopracowana i wg mnie trochę niechlujnie napisana.
Zaczyna się podobnie jak Ubuntu, pęd do zaprezentowania nowinek ,kosztem stabilności.
Za stabilność bardzo cenię sobie openSUSE ale powoli moja ulubiona dystrybucja niebezpiecznie zbliża się poziomem do Ubuntu.
I wbrew pozorom to nie jest pochwała.
W dobie kryzysu i wiadomości że Novell jest zmuszany do zwolnień, boje się że przedłużenie cyklu wydawniczego nie jest spowodowane chęcią dopracowania openSUSE lecz tym że, dużo mniejsza grupa programistów będzie się tym zajmowała ...
Obym się mylił ...
Oby ...
Teraz zaczynam rozumieć dlaczego tak wielu zmienia swoje ulubione dystrybucje na Debiana.
Rozumiem dlaczego ludzie stawiają wyżej stabilność nad nowinki techniczne.
Mam nadzieje że developerzy openSUSE nie pójdą drogą Ubuntu, bo mogą stracić wielu wartościowych userów i testerów , którzy swoimi uwagami poprawiają z wydania na wydanie jakość susełka.
Moim zdaniem susełek reprezentował doskonałą harmonię między prezentowaniem nowinek a zachowaniem niemal doskonałej stabilności.
W wydaniu 11.1 chciano pogodzić zbyt wiele nowinek i wyszło tak jak wyszło ...
Pozostaje nadzieja że, edycja 11.2 nas usatysfakcjonuje czego życzę wszystkim.

niedziela, 25 stycznia 2009

Linux Fun & Fan Meeting czyli nieoficjalny Zlot różnych dystrybycji

Przygotowuję się do organizacji Zlotu dla aktywnych forumowiczów paru dystrybucji.
Miejsce spotkania jeszcze tajne :P

Planowany termin 11-13 września.

Przybliżone odległości do miejsca Zlotu.
z Szczecina 343 km
z Warszawy 205 km
z Poznania 109 km
z Wrocławia 197 km
z Łodzi 137 km
z Gdańska 289 km
z Krakowa 349 km
Z Katowic 260 km

Ośrodek nad jeziorem , z kajakami i rowerami wodnymi.
Domki 4/5 osobowe.
W domkach są lodówki , talerze i sztućce.
Prysznice też są na wyposażeniu domku.

Nie chcę by to były Pingwinaria bis lecz spotkanie bardziej na luzie, by przy hmmm. ;) bezalkoholowym, pospierać się nad wyższością KDE nad GNOME lub rpm nad deb :)
W programie znajdzie się wiele atrakcji nie zawsze związanych z Linuksem.
Wszak nie tylko komputerami człowiek żyje ...

WAŻNE

Wymagana jest pełnoletność uczestników. I nie ma odstępstw od reguły !!!!

Ja już będę na ośrodku od czwartku popołudnia tak też jeśli ktoś będzie chciał przyjechać na hmm... integrację to zapraszam.

Plan

11.09.2009 Piątek

godz. 12
Otwarcie Zlotu

12.30-14.00
Pierwsza wspólna sesja W międzyczasie może mały turniej łuczniczy

14.00-15.30
Przerwa na obiad

15.30-17.00
Sesje we własnych grupach

18.00 - 19.00
Przerwa na kolację

19.- ?????
Integracyjne ognisko

12.09.2009 Sobota

11.00– 12 .00
Wspólna sesja

12.30 – 14.00
Rekreacja ( siatkówka,kajaki)

14.00– 15.30
Przerwa na obiad

15.30-17.00
Turniej, Quiz z nagrodami

17.– 18.00
Sesje we własnych grupach

18.00 – 19.00
Przerwa na Kolację

19.-????
Ogniska, Salka Integracja i Rozdanie Nagród

13.09.2009 Sobota

ok godz 12.00 Oficjalne pożegnanie i wręczenie pamiątkowych dyplomów.


Niestety , będzie wprowadzony wymóg pełnoletności. Nie mam zamiaru biegać za każdym niepełnoletnim i go pilnować.

Więcej szczegółów już wkrótce ...

wtorek, 23 grudnia 2008

Chciałbym Wam wszystkim życzyć naprawdę
Szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia,
bogatego Gwiazdora ( tak się mówi u nas na św.Mikołaja :D )
oraz byście więcej czasu spędzali z Rodziną i przyjaciółmi
a nie wciąż przy komputerze :P
Życzę Wam w Nowym Roku , by Wasze komputery zawsze były sprawne,
by Wasze OS-y nigdy się nie wieszały
i by nas wszystkich ominęły wszelkie choroby ...






PS Może w Święta znajdę czas by postawić openSUSE 11.1 :D
I znowu się pokatować KDE 4 ...

czwartek, 11 grudnia 2008

Jestem bezpieczny bo mam bezpieczną przeglądarkę ??

Ostatnio miałem ciekawą rozmowę z pewnym hmm ... "doświadczonym " userem .
On używa bezpiecznej przeglądarki (Firefox) i ma pełny pakiet bezpieczeństwa renomowanej firmy,firewall na routerze, nie chodzi na strony warezowe i XXX to nie ma się czego bać.
A po za tym co może mu zrobić ktoś przez przeglądarkę skoro on jest taki zabezpieczony ???
Zapomniałem dodać, że kolega pracuje na Windows XP na koncie administratora ...
Zaproponowałem mu kiedyś dwa podstawowe zabezpieczenia Firefoxa :

Adblock i NoScript

Ten drugi dodatek go rozeźlił bo musiał na prawie każdej stronie odblokowywać a wydawało mu się że jest to zbyteczne.
Usuwanie cookies też uważał za dużą niedogodność, "...bo przecież tam jest tylko kilka wyrazów to co mi to może zrobić..."
Kiedyś ktoś mi pokazał prostą zabawkę by uświadomić ludziom co może prosty JavaScript.
Cóż miałem zrobić, pokazałem mu tą małą sztuczkę...

1. Wejdź na google.pl i wybierz Grafika lub wbij w adres http://images.google.pl
2. Wpisz dowolne słowo by wyszukać jakieś zdjęcia np. kwiaty, samochody lub cokolwiek Wam przyjdzie do głowy.
3. Po wyświetleniu się strony z wynikami w miejscu adresu URL wpisz poniższy skrypt Java:



i wciśnij Enter ...


Polecam każdemu niedowiarkowi :)

PS
Mina kolegi bezcenna ...

czwartek, 4 grudnia 2008

Wirusy a Linuks

Pewnego dnia na Forum openSUSE rozgorzała dyskusja na temat ewentualnych wirusów na linuksa.
Pozwolę sobie przytoczyć post kolegi adasiek_j w całosci gdyż moim zdaniem ciekawie i rzeczowo podchodzi do tematu.

Przepraszam, że się wtrącę, ale tak mi się wydaje, że nie bardzo rozumiecie delikatną różnicę między produktami MS (Win 98/Me/XP/Vista), a Linuxem, a produktami MS (NT 3.51 / NT 4.0 / Win2000).
Pamiętajcie, że podstawową różnicą jest jądro systemu oraz fakt, że jakikolwiek program wykonywalny (czyli pliki z rozszerzeniami exe, com, bat, msi, cmd,itp.) w Linuksie po prostu się NIE URUCHOMIĄ i NIE ZADZIAŁAJĄ! Jeśli więc pobierzecie plik wirus_dla_windows.exe, to on nie zrobi Linuksowi NIC, bo po prostu się nie uruchomi. Oczywiście można uruchomić

wine wirus_dla_windows.exe


, ale to nie jest bezpośrednie uruchomienie w systemie. Jeśli ktoś jest zapobiegliwy i skonfiguruje sobie wine tak, aby ten "widział" jako swoje dyski tylko część katalogu domowego, to koniec. Jak wirus będzie szukał plików do skasowania (na przykład), to nic nie znajdzie, bo wine mu nic nie pokaże. Oczywiście osobną kwestią są wirusy instalujące się gdzieś fizycznie na dysku, np. w MBR, ale nie jestem programistą wine, więc się nie wypowiem, czy wine dopuści zapis bezpośredni np. do MBR. Stawiam, że nie dopuści, ale trzeba by sprawdzić...
Teraz kolejna kwestia - różnica uprawnień użytkowników, co się objawia nawet pomiędzy różnymi Windowsami - program prosty, który jest uruchomiony na 98/Me, ma do dyspozycji cały system, całą pamięć itp..., a w kolejnych Windowsach nie do końca. Więc windows Windowsowi nie równy, o tym też trzeba pamiętać. Sztuką jest np. dobrze skonfigurować XP Home, aby był bezpieczny
Pozostaje jeszcze kwestia niechcianego kodu ze stron WWW, np. XXX / Cracki itp... Znowu dotykamy kwestii uruchamialności. Jeśli jesteśmy na stronie X, a ona ma kod w Java, to oczywiście taki kod może nam się lokalnie uruchomić, bo Java jest niezależna od platformy. Ale co dalej ? Jeśli owa Java ma kod, który łączy się z jakimś serwerem, pobiera program!, który chce lokalnie nam podrzucić i zainstalować, to pamiętajmy, że 9 99,9999999% przypadków będzie to program pisany pod jaki system? Ustanawiam nagrodę w postaci plusika za prawidłową odpowiedź.
Naprawdę, Linuks jest o kilka lat świetlnych do przodu przed Windows w kwestii zabezpieczeń, a dodatkowo! jeszcze pozostaje fakt, że o wiele więcej złośliwego kodu powstaje dla Windows!
No i na koniec zostawiam sobie kwestię np. zdalnych ataków na MySQL, Apache, Sendmail, itp... Zadam takie pytanie: ilu z Was ma na swoim domowym komputerze uruchomiony serwer pocztowy (nie mylić z /usr/bin/sendmail, bo to tylko lokalna komenda do wysyłania), widoczny ze świata, z otwartym portem, aby istniała choćby drobna możliwość dostania się do niego?
Ja np. na moim laptopie, z którego teraz to piszę, mam tak:
Kod:

xxxxx@sea-star:~> sudo netstat -natp
Active Internet connections (servers and established)
Proto Recv-Q Send-Q Local Address Foreign Address State PID/Program name
tcp 0 0 0.0.0.0:8010 0.0.0.0:* LISTEN 3959/psi
tcp 0 0 0.0.0.0:1550 0.0.0.0:* LISTEN 3963/kadu
tcp 0 0 0.0.0.0:111 0.0.0.0:* LISTEN 3392/portmap
tcp 0 0 127.0.0.1:50001 0.0.0.0:* LISTEN 4201/firefox
tcp 0 0 0.0.0.0:22 0.0.0.0:* LISTEN 3795/sshd
tcp 0 0 127.0.0.1:631 0.0.0.0:* LISTEN 3702/cupsd
tcp 0 0 0.0.0.0:15576 0.0.0.0:* LISTEN 3972/skype
tcp 0 0 192.168.2.101:55340 91.197.13.14:8074 ESTABLISHED 3963/kadu
tcp 0 0 192.168.2.101:54709 195.117.130.224:110 CLOSE_WAIT4048/pulseaudio
tcp 0 0 192.168.2.101:50261 83.11.207.97:62901 ESTABLISHED 3972/skype
tcp 0 0 192.168.2.101:49662 89.161.165.77:110 CLOSE_WAIT 4048/pulseaudio
tcp 0 0 192.168.2.101:58277 83.13.246.134:1022 TIME_WAIT -
tcp 1 0 192.168.2.101:59801 212.76.39.205:110 CLOSE_WAIT 4048/pulseaudio
tcp 0 0 192.168.2.101:46308 213.134.161.163:5222 ESTABLISHED 3959/psi
tcp 1 0 192.168.2.101:49663 89.161.165.77:110 CLOSE_WAIT 4048/pulseaudio
tcp 0 0 :::22 :::* LISTEN 3795/sshd
tcp 0 0 ::1:631 :::* LISTEN 3702/cupsd

Co z tego wynika? Że ze świata można spróbować dostać się do mnie do psi, kadu, skype, firefox, portmap, sshd, cups. Z tego może być mocno niebezpieczny portmap, ale jak ktoś nie używa NFS to można go swobodnie wyłączyć i po problemie. Poza tym jak się na pewno zorientujecie to ja jestem za NAT'em, na którym mam przekierowanie tylko dla sshd, i to jeszcze zrobione tak, że ze świata port nie jest 22, tylko zupełnie inny. Taki prosty zabieg chroni mnie przed 99,88888% skanów dzieciaków z nmap lub podobnymi ....

Ale się rozpisałem, przepraszam, ale tak mnie naszło, coby podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami.
Mam nadzieję, że przyczynią się one do większego zrozumienia, że Linuks jest naprawdę bezpieczny.
Adam


Sam miałem taka dziwną sytuację.
Przeglądałem sobie jakieś blogi (oczywiście s pod openSUSE)i kliknąłem w jakiś link. Przeniosło mnie na jakąś dziwną stronę.
Zaatakowała mnie informacjami by coś pobrać i z ciekawości kliknąłem.
Szybko z niej uciekłem ale jakie było moje zdziwienie gdy odkryłem na pulpicie kilka dziwnych plików Java Script :D
Usunąłem je z szerokim uśmiechem i przez głowę przeszła mi myśl że na Windows na własne życzenie sprokurowałbym sobie kłopoty.
Przytaczam to w formie ciekawostki a nie próby deprecjonowania jakichkolwiek OS :D
I jak zawsze powraca pewna konkluzja.
Poziom bezpieczeństwa Twojego komputera zależy tylko od Ciebie.
Najlepsze zabezpieczenia nie pomogą gdy użytkownik nie myśli co robi ...

niedziela, 23 listopada 2008

Bój to jest (nie) ostatni z KDE 4

Przez jakiś czas,za namową Key testowałem sobie KDE 4.
Oczywiście wiedziałem że jest to środowisko niedopracowane ale chciałem sobie osobiście wyrobić zdanie.
Na początku było KDE 4.0.4, później KDE 4.1.2 :D
Wizualnie, muszę przyznać, bardzo mi się podoba. Ładne przeźroczystości (a`la Vista), itp może nie są super użyteczne ale cieszą oko. :) Aplikacje wszelakie odpalały się szybko i raczej nie pluły błędami.
Raczej :)

Problemy zaczynają się gdy chciałem obejrzeć jakikolwiek film.
Kaffeine przy filmach w formacie divx poległ. SMplayer i Mplayer takiego problemu nie miały .
Kaffeine domagał się uparcie jakiś kodeków choć dawno już były w systemie.
Kilkakrotnie sprawdzałem czy mam wszystkie kodeki i czy wszystko jest poprawnie zainstalowane.
I wszystko było.
Kaffeine się sypał jak budynek z czasów PRL.Szczyt mojej frustracji nastąpił gdy Kaffeine poległ na świeżo zakupionym filmie DVD..
Zawiesił całego susełka i jedynym ratunkiem był restart.
Pogodziłem się że, filmów sobie nie pooglądam więc spróbowałem posłuchać muzyki w Amarok :)
A jakże, oczywiście w Amarok 2 :)
Sama aplikacja jest na razie w fazie beta ale zapowiada się fajnie, lecz jeszcze długa droga przed nią.
Muzykę odtwarza ale najlepiej jak sam dodam po jednym utworze, list jakoś nie chciał sobie zaimportować.

Mała niedoróbka z plazmoidami mi wyszła przy okazji.
Zainstalowałem sobie nowe ikony bo domyślne zawsze powodują u mnie odruch wymiotny :D
I cóż ?? Wszystkie sobie podmieniłem, no prawie wszystkie,po za jedną, jedyną...

Mój Komputer ...



Próbowałem ze zmianą motywów, odinstalowałem zestawy ikon i instalowałem ponownie.
Przywrócenie domyślnej też nic nie pomogło.
Nawet skasowałem plazmoida i stworzyłem nowego.
Nic nie pomogło.
Wiem że to mało istotna wada ale nawet nie wiecie jak mnie wkurzała.
Sam pomysł plazmoidów zamiast klasycznych ikon uważam za mocno kontrowersyjny ale go nie skreślam bo w przyszłości może się okazać że to team KDE miał rację a nie ja.
Poczekamy - zobaczymy. :)

Kolejne kamyczki do ogródka KDE 4.

Montowanie lub raczej odmontowanie pendrive`a.
W KDE 3.5 wystarczyło wejść w Mój Komputer i najechać kursorem na żądany dysk a pojawia się komunikat:


Aby otrzymać dalsze opcje,
jak Montuj albo Wysuń,
proszę użyć prawego przycisku myszy


I w istocie, po użyciu PPM pojawia się lista a w niej polecenie:
Usuń w sposób bezpieczny


W KDE 4 wygląda to niemal identycznie, niemal ...
Owszem podobnie jak w starszym KDE pojawia się komunikat:


Aby otrzymać dalsze opcje,
jak Montuj albo Wysuń,
proszę użyć prawego przycisku myszy


Ale po użyciu PPM nie pojawia się jakakolwiek opcja odmontowania nośnika.
Wiem , można zrobić to ręcznie w konsoli ale skoro było w starej edycji to w nowej też powinno być.
Nieprawdaż ??
Zresztą sama konsola też wyprawiała mi cyrki.
Zawsze używałem Kate do edycji , no cóż w Czwórce nie chciał odpalić "Kasi" w konsoli.
Sprawdziłem , była w systemie ...
Takich "kwiatków" było zdecydowanie więcej, o wiele za dużo jak dla mnie ...



Może z openSUSE 11.1 zainstaluję jeszcze raz KDE 4 (mało prawdopodobne) ale potrzebowałem w pełni sprawnego laptopa na wyjazd, gdzie wieczorem będę mógł obejrzeć jakiś film i wysłać parę maili, dlatego wróciłem na poprzednie środowisko.
Jak dla mnie , użytkownika zafascynowanym prostotą i wysokim komfortem pracy w środowisku KDE 3.5,
"Czwórka" i GNOME do mnie nie przemawiają.
Wiem, czas pożegnać "Trójkę" ale przynajmniej ja będę ją długo użytkował.
Przemawia przeze mnie przywiązanie i zaufanie.
Może kiedyś tak powiem lub napiszę o KDE 4 ale do tego jeszcze daleka droga ...